Miesiąc: Listopad 2017

Mjanma, czyli dawniej Birma

Mjanma, czyli dawniej Birma

Tak jak obiecałam zapraszam na kolejną relację z mojej prawie dwutygodniowej podroży.

Dalszym jej etapem była Mjanma, czyli dawniej Birma. Żeby się tu dostać potrzebna jest nam wiza (a w zasadzie promesa wizowa) wyrabiana online. Na chwilę obecną kosztuje ona 50 USD, a jej wyrabianie trwa ok. 2-3 dni robocze.

Udając się do Mjanmy trzeba pamiętać, by pieniądze przeznaczone na wymianę nie były zniszczone. W zasadzie to muszą być w niemalże idealnym stanie. Zagniecenie czy zagięcie w połowie, może, a raczej z całą pewnością spowoduje, że nie będziecie mieli możliwości wymiany na lokalną walutę.

Nasza podróż rozpoczęła się przelotem z  Bangkoku do Mandalay. Tu przywitał na nas nieco inny świat. Lotnisko zdecydowanie mniejsze i skromniejsze, podobnie zresztą jak ilość turystów.

Read More Read More

Zawsze warto ufać swojej intuicji

Zawsze warto ufać swojej intuicji

Od jakiegoś czasu syn bardzo delikatnie utykał na nóżkę, głównie po spoczynku nocnym. Niby nic, ale nie dawało mi to spokoju. Poszłam do lekarza i choć na początku pani doktor nie widziała potrzeby robić badań, to mój upór sprawił, że dostaliśmy skierowanie na usg stawu skokowego i badania podstawowe. W obrazie usg wyszedł lekki stan zapalny. Teraz staw trzeba oszczędzać i póki co podawać leki przeciwzapalne. Czeka nas jeszcze wizyta u ortopedy, który podejmie decyzję co do dalszego leczenia.

I czasem sobie tylko myślę co by było, gdybym się nie uparła? Jakie konsekwencje na przyszłość miałoby to dla mojego dziecka?

Read More Read More