Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień…

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień…

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień… Jak łatwo jest  kogoś oceniać … nie dopilnowała… gdzie byli rodzice… co za matka… jak tak można…

Czasem patrzę i czytam komentarze innych w sytuacjach kiedy wydarzył się jakiś wypadek lub co gorsza tragedia z udziałem dziecka i zastanawiam się czy Ci ludzie naprawdę tak myślą? A może chcą tylko poczuć się lepiej i dokopać innym?

Sama nie raz znalazłam się w sytuacji, w której to, że nie doszło do jakiejś tragedii i mojemu dziecku nic się nie stało to zasługa szczęścia i tego, że czuwa nade mną opatrzność… Tak naprawdę, choćbyśmy chcieli nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich pomysłów na jakie wpadnie nasze dziecko. I choć strzeżonego Pan Bóg strzeże dzieci nie da się upilnować… Nawet jeśli tak nam się wydaje, to tylko iluzja…

Zastanówcie się…

Ile razy mieliście szczęście… ?

Ile razy byliście o krok do tragedii, wypadku, nieszczęścia… ?

Jak zwał tak zwał… ja… dużo… bardzo dużo…

I ciągle zastanawiam się czego jeszcze nie przewidzę…?

Bo skąd mogłam wiedzieć, że wystarczy chwila nieuwagi, by półtoraroczne dziecko otworzyło sobie samo drzwi  i wyszło na schody…dobrze, że szedł w górę, bo gdyby szedł w dół…aż boję się myśleć co mogłoby się stać…

Dwulatek, który wchodzi na blat, by sięgnąć po słodycze schowane wysoko… każdy inny ale nie mój … na szczęście zauważyłam w ostatniej chwili …

Dlaczego wydawało mi się, ze 3-latek powinien wiedzieć, że jak nie ma oparcia, to nie przechylamy się do tyłu …  a jednak nie wiedział… na szczęście zęby i kark cały …

Takich przykładów mogłabym jeszcze mnożyć. Pewnie, że nauczone doświadczeniem swoim i innych staramy się minimalizować ryzyko. Pewnie, że wybiegamy myślami w przyszłość i staramy się przewidzieć wszystkie niebezpieczeństwa jakie czyhają na nasze dzieci.

Ale pamiętajcie, że nie mamy oczu dookoła głowy i wystarczy tylko chwila, jedna sekunda, by wydarzyło się jakieś nieszczęście.

 Ale czy to znaczy, że jesteśmy złymi rodzicami?

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień…

Podobne posty:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.