Rodos – wyspa słońca

Rodos – wyspa słońca

Czas leci nieubłaganie. Od naszych wakacji minął już miesiąc a ja dopiero dziś znalazłam chwilę by podzielić się z Wami swoimi przeżyciami. Tym razem Rodos – wyspa słońca.
Wybór był dość prosty i oczywisty – do tej pory jeszcze tam nie dotarłam, a jest to jedna z najczęściej wybieranych przez turystów wysp, więc nie mogło być inaczej.

I choć uważam, że jeśli głównym celem podróży jest wypoczynek, to nie ma kierunku lepszego niż Turcja, to Rodos mnie zachwyciło i chętnie bym tam wróciła.

Nie ukrywam, że nieco obawiałam się podróży z dwójką dzieci. Zwłaszcza, że dla Oli miał być to pierwszy lot. Poza tym obydwoje byli lekko przeziębieni, więc wizja choroby w obcym kraju dodatkowo potęgowała moje obawy.

No i ten nieszczęsny katar, który przy podróży samolotem może być dla dzieci uciążliwy. Ale zastosowałam się do zaleceń lekarza i tuż przed samym startem podałam dzieciakom Nasivin do nosa i paracetamol w dawkach odpowiednich do wieku. Podróż zniosły nadzwyczaj dobrze. W zasadzie większość lotu przespały. Rodos - wyspa słońca

Gorzej było z lotem powrotnym.

Do hotelu Magic Life Plimmiri dotarliśmy w sumie po prawie 12 godzinach od wyjazdu z domu.

Rodos - wyspa słońca

A ponieważ transfer był dość długi to po drodze mogliśmy podziwiać krajobraz.

Tu zaskoczyła mnie przede wszystkim ilość zieleni – było jej dużo w porównaniu z Kretą czy Kos. No i te górzyste tereny – coś co do mnie przemawia najbardziej. Dlatego też zresztą nie mogę doczekać się październikowej wyprawy na Maderę.

Pierwsze dni nie należały do najcieplejszych i w dodatku mocno wiało. Przez moment zastanawiałam się czy Rodos w maju to aby na pewno dobry pomysł na wakacje z dziećmi. Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne i po dwóch chłodniejszych dniach do końca naszego pobytu było już bardzo ciepło.

Rodos - wyspa słońca

Sam hotel położony na odludziu. Ale z dziećmi to akurat w ogóle mi nie przeszkadzało. Poza tym wszystko niemalże idealne – duży teren, mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych, animacje i muzyka na żywo, zjeżdżalnie i rewelacyjna kuchnia.Rodos

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Oczywiście z mnóstwem ilości przepysznych słodyczy. Mimo to , tak na wszelki wypadek zabrałam ze sobą Werter’s Oryginal Soft Eclairs – pyszne, delikatne nadziane czekoladą karmelowe cukierki. Były jak znalazł w podróży, a poza tym zawsze lubię mieć ze sobą małe sprawdzone co nieco.

Rodos - wyspa słońca

Tym bardziej, że moje dzieci podobnie jak ja je uwielbiają.

Rodos - wyspa słońca
W zasadzie mogliśmy nie wychodzić z hotelu, ale to akurat nie dla mnie. Poza tym być na wyspie i nie zwiedzić jej choć odrobinę? Dlatego w czwartym dniu naszego pobytu wypożyczyliśmy samochód (a w zasadzie trzy, bo przecież było nas nieco więcej) i ruszyliśmy w drogę.

Ponieważ nasz hotel znajdował się na południu zwiedzanie postanowiliśmy zacząć od północy wyspy a konkretnie od Starego Miasta Rodos z portem.

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca
Potem udaliśmy się nad przepiękną plażę Tsampika Beach zatrzymując się po drodze w małej greckiej tawernie. Tu czekały na nas ogromne porcje pysznego jedzenia okraszone grecką gościnnością.

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca Rodos - wyspa słońca

Na sam koniec zaś zostawiliśmy sobie Akropol w Lindos. I choć nie wjeżdżaliśmy na osiołkach tylko wdrapywaliśmy się tam o własnych siłach to widoki zapierały dech w piersiach. Jak dla mnie zdecydowanie najładniejsze miejsce na wyspie.

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Rodos - wyspa słońca

Zmęczeni podróżą i słońcem wróciliśmy do hotelu, gdzie spędziliśmy resztę naszych wakacji.

Rodos - wyspa słońca

Nie ukrywam jednak, że czuję lekki niedosyt miejsc, które zobaczyłam, a w zasadzie, których nie zobaczyłam.

Rodos – wyspa słońca ma do zaoferowania o wiele, wiele więcej niż udało nam się zwiedzić.

Ale przynajmniej będzie okazja, by tam wrócić.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.